Koniec lata, ostatnie upalne dni. Kilka miesięcy wcześniej poznałam Kasię Woynowską, która chciała wystartować z własną marką akcesoriów i dodatków malowanych ręcznie na jedwabiu. Zachwyciło mnie miejsce, w którym powstają jej prace. Ostatnie piętro warszawskiej kamienicy, z obłędnym widokiem na centrum miasta. Stwierdziłam, że szkoda chować przed światem tę wyjątkową przestrzeń. Zaprosiłam do współpracy stylistkę, Annę Olgę Chmielewską, której po tym jak zobaczyła wglądówki nie musiałam długo namawiać. Ania wykonała niesamowitą pracę. Jej pomysły były dokładnie takie, jakich oczekiwałam, mimo że pracowałyśmy ze sobą po raz pierwszy i nie miałyśmy zbyt dużo czasu na przygotowania. Po tej sesji rozwiały się wszystkie moje wątpliwości i zaprosiłam ją d0 współtworzenia JAM KOLEKTYW.
Sesja trwała tylko jeden dzień, więc była bardzo intensywna. Jak to często bywa nie wystarczyło już przestrzeni w głowie na dokładną dokumentację tego, co działo się podczas zdjęć. Za to efekt końcowy, wraz z ujęciami, które nie weszły do składu w magazynie, możecie oglądać tutaj klik klik
















